XVIII Aukcja PREMIUM - 26 września 2026

Dlaczego katalogi mylą się co do rzadkości półtoraków litewskich?

19 sierpnia, 2026

Półtorak to jeden z mniej efektownych nominałów siedemnastowiecznej Rzeczpospolitej, a mimo to potrafi zaskoczyć kolekcjonera. Monetę wprowadzono, żeby wypełnić lukę między groszem a talarem, i biły ją mennice w Krakowie, Bydgoszczy i Wilnie. W tym artykule skupiamy się na egzemplarzach wileńskich z lat 1619–1620. Ich rzadkość według starych katalogów numizmatycznych odbiega od praktyki kolekcjonerskiej ,w obiegu jest ich więcej, niż sugerują dawne oceny. Pokazujemy też, jak rozpoznać poszczególne odmiany i dlaczego sama litera przy roczniku w katalogu nie powinna być jedyną podstawą wyceny.

Czym był półtorak i skąd wziął się na rynku?

Ordynacja mennicza z 1614 roku wprowadziła nowy nominał, żeby domknąć system pieniężny Rzeczpospolitej. Między groszem a talarem brakowało monety pośredniej, wygodnej w codziennym obrocie, tę lukę miał wypełnić półtorak, wart trzy półgrosze.

W Koronie Rzeczypospolitej bili go dzierżawcy mennicy krakowskiej, między innymi Tomasz Allenperger, oraz mennica bydgoska. Na Litwie zadanie to przejęła mennica wileńska, czynna w produkcji półtoraków w latach 1614–1620. Wprowadzenie półtoraka było odpowiedzią na realny problem gospodarczy. Grosz był zbyt drobny do większych transakcji, a talar zbyt duży do codziennych zakupów. Nowy nominał dawał kupcom i mieszczanom wygodne narzędzie rozliczeniowe, a jednocześnie pozwalał mennicom zagospodarować nadwyżki srebra napływającego wówczas do Rzeczpospolitej z handlu zbożem.

Jabłko na rewersie i liczby pomocne przy rozpoznaniu monety

Rewers półtoraka litewskiego zdobi charakterystyczne jabłko, motyw zapożyczony z niemieckich apfelgroszy, monet o podobnej funkcji bitych w krajach niemieckojęzycznych. Obok jabłka widnieje liczba 24, oznaczająca, że moneta stanowi 1/24 talara.

Na awersie umieszczono cyfrę 3, wskazującą wartość w półgroszach. Te dwa elementy, jabłko z liczbą 24 i cyfra 3,  pozwalają odróżnić półtorak od podobnych wizualnie nominałów nawet osobie, która nie zajmuje się numizmatyką zawodowo. Wokół centralnych motywów biegnie legenda, czyli napis otokowy, zawierający tytulaturę władcy i nazwę mennicy. Na egzemplarzach wileńskich, w odróżnieniu od koronnych, w legendzie pojawiają się elementy wskazujące na Wielkie Księstwo Litewskie, to dodatkowy, choć mniej oczywisty na pierwszy rzut oka, sposób potwierdzenia pochodzenia monety.

Zagadka rzadkości: co mówią katalogi, a co pokazuje rynek?

Katalogi rzadkości od dawna traktują wileńskie półtoraki z roczników 1619 i 1620 jako coraz trudniejsze do znalezienia. Edward hrabia Czapski ocenił je na R3, czyli monetę rzadką, ale nie wyjątkową. Kolejne wydania katalogu Kopickiego podniosły tę ocenę aż do R6–R8, sugerując skrajną rzadkość. Praktyka aukcyjna i kolekcjonerska pokazuje inny obraz. Rocznik 1619 pojawia się na rynku częściej, niż wskazywałaby ocena R6–R8 – realnie bliżej mu do R4–R5. Nawet rocznik 1620, uznawany za prawdziwy rarytas, ma udokumentowanych kilkanaście zachowanych egzemplarzy, więc nie jest to moneta całkowicie niedostępna dla kolekcjonera.

Trzy odmiany monet z rocznika 1619

Kolekcjonerzy specjalizujący się w półtorakach litewskich wyróżniają trzy odmiany monety z 1619 roku. Różnią się one położeniem herbu Wadwicz, herbu rodowego związanego z osobą odpowiedzialną za mennicę, oraz kształtem tarczy herbowej, na której herb umieszczono. Rozróżnienie tych odmian ma znaczenie praktyczne przy wycenie. Niektóre warianty występują rzadziej niż pozostałe, więc dwa egzemplarze z tym samym rocznikiem mogą mieć różną wartość rynkową w zależności od tego, którą odmianę reprezentują.

Dlaczego wileńskie półtoraki były tak starannie wykonane?

Mennica wileńska biła półtoraki prasą walcową, technologią dokładniejszą niż młotek używany wówczas w wielu mennicach koronnych. Blachę menniczą przepuszczano między dwoma walcami z wyrytym stemplem. Dzięki temu odbicie wychodziło bardziej równomierne niż przy ręcznym biciu młotkiem. Efekt widać gołym okiem: egzemplarze z Wilna mają wyraźniejsze detale i mniej odkształceń niż porównywalne półtoraki koronne. Dla kolekcjonera to dodatkowy argument przy ocenie stanu zachowania, wyraźne wykonanie nie zawsze oznacza, że moneta jest mniej używana, czasem to po prostu efekt lepszej technologii bicia.

Dlaczego półtoraki wileńskie są dziś rzadkie mimo dużego nakładu?

Mennica wileńska wybiła setki tysięcy półtoraków, więc teoretycznie moneta powinna być pospolita. W praktyce zdecydowała o tym dewaluacja z 1619 roku. Po obniżeniu wagi kruszcu w nowych emisjach starsze półtoraki zaczęły zawierać więcej srebra, niż wynosiła ich wartość nominalna. Taka sytuacja to zaproszenie do przetopu,  ludzie i mennice chętnie przerabiały monety, w których kruszec był wart więcej niż nominał, na nowe pieniądze lub biżuterię. Duża część nakładu z lat 1614–1618 zniknęła z obiegu w ten sposób. To tłumaczy, dlaczego mimo wysokiej pierwotnej produkcji dzisiejsza podaż kolekcjonerska jest ograniczona.

Jak sprawdzić wartość swojego egzemplarza?

Sam rocznik i mennica to dopiero punkt wyjścia do wyceny. Ostateczna wartość półtoraka wileńskiego zależy od stanu zachowania, czytelności napisów i detali, a także od tego, którą z trzech odmian rocznika 1619 reprezentuje dany egzemplarz. Dwie monety z tym samym rokiem mogą różnić się wartością nawet kilkukrotnie.

Zanim zdecydujesz się na sprzedaż lub zakup, dobrze jest zestawić ocenę z katalogu z aktualnymi wynikami aukcyjnymi podobnych egzemplarzy. Same litery rzadkości – R3, R4 czy R6 – mówią mniej, niż mogłoby się wydawać, jeśli nie towarzyszy im spojrzenie na to, co faktycznie dzieje się na rynku w danym momencie.

Jeśli tematyka półtoraków Cię zainteresowała, sprawdź też nasz wcześniejszy tekst o półtorakach koronnych Zygmunta III Wazy – opisuje mennice krakowską i bydgoską oraz różnice względem odmiany litewskiej. Planujesz sprzedaż lub zakup półtoraka wileńskiego na aukcji? Skontaktuj się z nami. Pomożemy ustalić odmianę, rocznik i realną wartość rynkową Twojego egzemplarza, zanim złożysz ofertę lub wystawisz monetę do licytacji.