esarstwo Bizantyjskie przetrwało ponad tysiąc lat, od IV do XV wieku, i przez cały ten czas biło monety, które do dziś fascynują kolekcjonerów na całym świecie. Nie bez powodu. To obiekty, które trzymasz w dłoni i czujesz, że mają historię. Złoty solidus wybity w Konstantynopolu w VII wieku to kawałek metalu, który przeżył upadek Rzymu, wyprawy krzyżowe i powstanie Imperium Osmańskiego. Jeśli masz taką monetę albo po prostu chcesz zrozumieć, czym są monety bizantyjskie i co decyduje o ich wartości, ten poradnik jest dla Ciebie.
Monety bizantyjskie to środki płatnicze i obiekty prestiżowe bite przez Cesarstwo Wschodniorzymskie, które funkcjonowało od 330 roku (oficjalnego przeniesienia stolicy Imperium Romanum do Konstantynopola) aż do 1453 roku, gdy miasto zdobyli Osmanowie. To jeden z najdłuższych nieprzerwanych systemów monetarnych w historii świata.
W tym czasie bite były monety złote, srebrne i brązowe, w różnych nominałach i dla różnych celów. Złoty solidus (od IV wieku) był przez setki lat najmocniejszą walutą ówczesnego świata, akceptowaną od Irlandii po Indie jako pewna miara wartości. Jego następca, histamenon, to moneta płaska i cienka, charakterystyczna dla okresu środkowobizantyjskiego (X–XI wiek). Z kolei nomisma to ogólne pojęcie oznaczające złotą monetę bizantyjską, używane często wymiennie z solidusem.
Kolekcjonerów przyciąga kilka rzeczy naraz:
Jeśli trafiłeś na taką monetę w rodzinnym zbiorze, na targu staroci albo przy okazji zakupu starej kolekcji, przeczytaj dalej. Poniżej znajdziesz informacje, jak ją ocenić i co możesz z nią zrobić.
To pytanie, które pada bardzo często, a odpowiedź jest bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać.
Ogólnie: nie. Cesarstwo Bizantyjskie biło monety przez ponad tysiąc lat w olbrzymich ilościach. Brązowe folisy z okresu VI–VIII wieku, złote solidusy z czasów Justyniana I (527–565) czy monety z dynastii macedońskiej (867–1056) są dziś dostępne na rynku kolekcjonerskim w tysiącach egzemplarzy. Kupisz je bez trudu, ale pytanie, w jakim stanie i za ile.
Jednak konkretne typy owszem. Rzadkość zależy od kilku czynników:
Na aukcjach Domu Aukcyjnego Wójcicki wystawiany był m.in. Histamenon Romana III Argyrusa (1028–1034), połyskowy egzemplarz z wyraźną ikonografią, zakupiony niegdyś w berlińskiej Münzgalerie Grunow. Takie obiekty przyciągają uwagę kolekcjonerów, bo rzadkość konkretnego władcy i wyjątkowy stan zachowania razem budują wartość. Większość monet bizantyjskich nie jest rzadka jako typ, ale dobrze zachowane egzemplarze rzadkich władców to zupełnie inny rynek.
To jeden z poważniejszych problemów przy zakupie monet antycznych. Na rynku istnieje mnóstwo kopii i falsyfikatów, zarówno dawnych (wykonywanych już w XIX wieku), jak i współczesnych. Poniżej znajdziesz najważniejsze wskazówki.
Wygląd ogólny – Autentyczna moneta byzantyjska jest pokryta naturalną patyną, czyli warstwę tlenków, która tworzy się przez setki lat w ziemi lub szczelnym miejscu przechowywania. Na złotych monetach patyna jest minimalna, ponieważ złoto nie rdzewieje. Na brązowych folisach zobaczysz zielone lub brązowe naloty, które wnikają w metal. Sztuczna patyna nakładana chemicznie jest zbyt jednolita i zbyt „świeża”, a pod lupą widać ją natychmiast.
Waga – Solidus ważył standardowo 4,55 g, z bardzo małymi odchyleniami. Późniejsze nomismata i histamenony były lżejsze w wyniku stopniowej dewaluacji złota, postępującej od XI wieku. Każdy poważniejszy katalog podaje przedziały wagowe dla poszczególnych typów. Moneta o wadze wyraźnie odbiegającej od normy powinna wzbudzić podejrzenia.
Szczegóły ikonograficzne – Fałszerze często popełniają błędy w detalach: nieprawidłowa stylistyka liter (Bizancjum używało greki, ale z krojem pisma właściwym dla danej epoki), błędne insygnia władcy, zła orientacja figur. Doświadczone oko wyłapie te różnice, ale dla laika to trudne bez porównania z innymi egzemplarzami.
Stempel i relief – Autentyczne monety bite były ręcznie, stemplem młotowym. Stąd lekka nieregularność kształtu krążka i nierówne bicie. Kopie odlewane w formach mają charakterystyczny szew i zbyt gładką powierzchnię. Monety wybijane maszynowo, imitujące antyki, mają natomiast zbyt regularne krawędzie.
Najrozsądniej skonsultować monetę z ekspertem przed zakupem lub sprzedażą. Dom Aukcyjny Wójcicki oferuje wycenę i ocenę autentyczności monet antycznych, w tym byzantyjskich. Za departament monet antycznych odpowiada Grzegorz Turoń, wieloletni pasjonat i ekspert w tym zakresie. Każda moneta antyczna oferowana na aukcjach Wójcicki jest weryfikowana pod kątem autentyczności przed wystawieniem.
Jeśli zależy Ci na formalnej pewności, możesz skorzystać z gradingu, czyli profesjonalnej certyfikacji monety przez niezależną instytucję, taką jak NGC (Numismatic Guaranty Company). Grading to usługa, w ramach której specjaliści oceniają monetę, a następnie zamykają ją w szczelnej, przejrzystej kapsule z certyfikatem zawierającym ocenę stanu w międzynarodowej skali od 1 do 70. Taki certyfikat znacznie ułatwia sprzedaż i podnosi zaufanie kupujących. Dom Aukcyjny Wójcicki pośredniczy w tym procesie.
VII wiek to jeden z najbardziej przełomowych okresów w historii Cesarstwa Byzantyjskiego i jego mennictwa. To czas arabskich podbojów, utraty Egiptu i Syrii, radykalnej reorganizacji państwa. Wszystko to znalazło odbicie w wyglądzie monet.
We wcześniejszym Bizancjum (IV–VI wiek) solidus miał dość standardowy wygląd: na awersie twarz cesarza en face lub z profilu, na rewersie postać Wiktorii (bogini zwycięstwa) lub anioła. Z czasem wizerunek stał się bardziej hieratyczny. Cesarz przedstawiany był frontalnie, z coraz bardziej rygorystyczną ikonografią.
W VII wieku, za panowania Herakliusza (610–641), nastąpiła rewolucja. Na monetach pojawiły się wyobrażenia całej rodziny cesarskiej. Herakliusz bił solidusy z wizerunkiem siebie, syna i wnuka, stojących ramię w ramię. To novum w historii mennictwa. Jednocześnie Krzyż jako symbol chrześcijański stał się dominującym motywem rewersu, wypierając pogańskie alegorie.
Obok złotych solidusów w obiegu funkcjonowały brązowe follisy, monety służące do codziennych transakcji. Za Justyniana I (527–565) były duże i czytelnie opisane, z oznaczeniem nominału literą M (= 40 nummi). W VII wieku, w wyniku kryzysu i inflacji, follisy stały się mniejsze, cieńsze i gorzej wykonane, a ich ikonografia uległa uproszczeniu.
Właśnie w VII wieku na monetach bizantyjskich zaczął dominować motyw Krzyża Jerozolimskiego na rewersie solidusów. To był celowy sygnał polityczny: Herakliusz walczył z Persami o Prawdziwy Krzyż. Po jego odzyskaniu w 629 roku mennica Konstantynopola biła monety będące w istocie propagandą religijną w metalu.
Monety VII-wieczne są technicznie mniej precyzyjne niż wcześniejsze, ale historycznie niezwykle istotne. Egzemplarz z panowania Herakliusza, z widoczną sceną rodzinną lub Krzyżem Jerozolimskim na rewersie, pochodzi z jednego z najbardziej dramatycznych momentów w dziejach starożytności.
Na rynku pojawiają się złote solidusy z tego okresu w cenach od kilkuset do kilku tysięcy złotych, zależnie od stanu i wariantu. Brązowe follisy są tańsze, często dostępne za 50–300 zł, choć dobrze zachowany egzemplarz może kosztować znacznie więcej.
Jeśli trafiłeś na monetę, którą uważasz za byzantyjską, czy to z rodzinnego zbioru, po licytacji, czy ze znaleziska, pierwszym krokiem powinna być profesjonalna wycena. Nie aukcja serwisu ogłoszeniowego ani forum internetowe. Wycena u specjalisty.
Dom Aukcyjny Wójcicki oferuje bezpłatną wstępną wycenę monet, w tym antycznych i byzantyjskich. Możesz przesłać zdjęcia e-mailem na adres [email protected] albo zadzwonić pod numer 696 875 000 lub 71 30 70 111. Siedziba firmy mieści się we Wrocławiu przy ul. Klemensa Janickiego 2b, gdzie możesz też umówić się na wizytę osobistą.
Jeśli moneta okaże się wartościowym egzemplarzem, masz kilka ścieżek:
Monety bizantyjskie to fascynujący rozdział historii numizmatyki i całkiem konkretny rynek kolekcjonerski. Rzadkość zależy od epoki, nominału, mennicy i stanu zachowania, a nie od samego faktu bycia monetą antyczną. Autentyczność da się zweryfikować, jeśli wiesz, na co patrzeć albo oddasz monetę w ręce eksperta. A wartość? Często jest wyższa, niż zakładasz na starcie. W naszym domu aukcyjnym Wójcicki od 2016 roku pomagamy kolekcjonerom i sprzedającym podejmować świadome decyzje. Ponad 20 lat doświadczenia w numizmatyce, własny departament monet antycznych i dostęp do kupujących z ponad 70 krajów to realny atut, gdy zależy Ci na tym, żeby moneta trafiła do właściwej osoby za właściwą cenę.



Copyright 2026
Design: Proformat
Copyright 2026
Design: Proformat - Agencja interaktywna
Wójcicki Polski Dom Aukcyjny
ul. Klemensa Janickiego 2b
50-157 Wrocław
tel.: 696 875 000
tel.: 71 30 70 111
e-mail: [email protected]